Jak radzisz sobie ze stresem związanym z planowaniem?

Publikuję dzisiaj jeden z moich pierwszych wpisów z marca 2016 roku. Był to jeden z częściej czytanych wpisów, tak więc pomyślałam sobie, że z przyjemnością do niego wrócę.

Pamiętam jedno z moich pierwszych szkoleń sprzed kilku lat, na którym rozmawialiśmy o metodach radzenia sobie ze stresem. Charakter konferencji i samo w sobie szkolenie dotyczyły rozwoju osobistego, zatem postanowiłam skoncentrować się na stresie w obrębie pracy i nauki. Przygotowana z wszelkich ćwiczeń z zakresu planowania nauki do egzaminu, wyznaczania celów, ustalania priorytetów, uzbrojona po zęby w narzędzia redukujące stres i napięcie – ruszyłam ze szkoleniem. Pojawia się na nim pani N., uczestniczka w wieku średnim, wcześniej nie zapisana na listę. Szkolenie trwa, wypisuję na flipcharcie wyniki burzy mózgów, cały czas obracając się w tematyce związanej z pracą i nauką, widzę, że pani N. wykazuje duże zainteresowanie tematyką i przymierza się do zadania pytania.

Pada pytanie:

„No dobrze, mówimy tutaj sobie o stawianiu celów, stresie w pracy, na uczelni, przed egzaminem, ale co zrobić w momencie, kiedy osoba nie radzi sobie ze stresem po wyjściu z wieloletniego związku zakończonego zdradą i burzliwą rozprawą dotyczącą alimentów? Jak ten stres usunąć?”

Trzeba uświadomić sobie jedną szczególnie ważną zasadę: Stres jest stanem napięcia, sygnałem, jaki wysyła nasz organizm informując o tym, że nasza wewnętrzna równowaga została zachwiana i grozi nam jakieś niebezpieczeństwo. Stres jest reakcją uwarunkowaną biologicznie i tak naprawdę STRES jest DOBRY, dlatego, że mówi nam o tym, że sytuacja, w której się znajdujemy nie jest dla nas komfortowa i nie chcemy w niej być. Oznacza to, że w przypadku pani N. stres był czymś zupełnie naturalnym i czymś niecodziennym byłby zupełny spokój i brak emocji. 

Postawmy sobie sprawę jasno – istnieją takie sytuacje w życiu, w których nie można wyeliminować źródła stresu, w przypadku śmierci bliskiej osoby, rozwodu, bycia ofiarą lub świadkiem przemocy, w ciężkim momencie życia, trudnej sytuacji w pracy czy na uczelni i wielu wielu innych sytuacjach stresogennych. Odczuwanie stresu jest czymś normalnym. Ale wtedy naszym zadaniem jest obniżenie poziomu stresu, ponieważ chroniczny stres prowadzić może do zaburzeń i stanów chorobowych natury zarówno fizycznej jak i psychicznej. A utratę czy żałobę należy po prostu przejść i dać sobie prawo do gorszego samopoczucia, ale o tym pojawi się odrębny wpis.

Skoro stres jest zjawiskiem adaptacyjnym, to to, nad czym powinniśmy popracować to przede wszystkim poziom adekwatności odczuwanego przez nas napięcia wobec jego źródła (przykładowo: odczuwanie napięcia przed egzaminem lub prelekcją jest czymś absolutnie naturalnym. Jednak gdy stres egzaminacyjny lub stres wobec wystąpień publicznych jest tak silny, że nas obezwładnia – mamy do czynienia ze stresem szkodliwym, nieadekwatnym do sytuacji i nieadaptacyjnym – hamującym racjonalny osąd i adekwatne reakcje.)

 

A więc do dzieła – jak ogarnąć ten cały chaos?

 

Dzisiaj skupimy się na psychice i dwóch banalnych metodach zmniejszania stresu, w następnym wpisie przedstawię dwie metody redukcji stresu, koncentrujące się na napięciu odczuwanym w ciele.

  1. Planowanie nagród i tworzenie nawyku

a) Wypisz taką aktywność, która sprawia Ci w życiu radość i podejmij decyzję.

To czynność, która mogłaby zostać Twoim hobby, której już poświęcasz czas, lub którą dopiero chciałbyś robić. I zacznij to robić.

Jedną ze sprawdzonych metod na odstresowanie jest dostarczenie sobie przyjemności. Podnieś poziom endorfin poprzez zaangażowanie w czynności, które sprawiają Ci radość. Jest to ważne, ponieważ endorfiny to hormony szczęścia produkowane przez nasze mózgi, sprawiające, że czujemy się jakby na „haju”. Nasz mózgi odbierają przyjemność jako nagrodę, jednocześnie stając okoniem wobec kortyzolu, czyli hormonu stresu.

b) Zaplanuj czas na tę przyjemność w następnym tygodniu. Wyłącznie na nią. W tym punkcie ważne są dwie rzeczy:
wyłączność, jaką będzie posiadać ta czynność (nie rozpraszaj się)
-regularność i trzymanie się planu.
Utrzymanie wysokiego poziomu skupienia na przyjemności i trzymanie się planu pozwoli Ci na szybsze wyrobienie nawyku. Nie martw się, jeśli na początku nie będzie Ci to sprawiać przyjemności lub będziesz koncentrować się zbyt mocno na planie. Za którymś razem się uda.

c) Wyrobienie nawyku – To jest już etap, na którym nie będziesz potrzebować planowania. Niektórzy twierdzą, że nawyk można wyrobić już w 30 dni, inni, że potrzeba na to trzech miesięcy. Jedno jest ważne. Liczy się konsekwencja.

 

imac-605421_1920

2. Macierz Eisenhowera

Planowanie z zastosowaniem metody Eisenhowera sprawdza się w szczególności w sytuacjach gdy:

-to właśnie gospodarowanie czasem stanowi dla nas problem (jesteśmy przeciążeni)

lub

-kiedy chcemy uniknąć problemu przeciążenia w przyszłości

lub

-gdy planowanie dnia stanowi dla nas w ogóle problem a czas przelewa się nam przez palce.

Możesz wykorzystać tę metodę do planowania zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym.

Podziel wszystkie zadania, które piętrzą się przed Tobą na:

macierz eisenhowera

Jak zabrać się za tę metodę?

I. Zrób teraz – pilne i ważne:
Przypisz wszystkie zadania do odpowiednich kategorii i zacznij działania od Ważnych Pilnych zadań – może być to przygotowanie do jutrzejszego egzaminu, trening czy wizyta u klienta.

III. Deleguj – nieważne, ale pilne:

Następnie zastanów się, które z zadań Nieważnych, ale Pilnych możesz zrobić sam, a które może zrobić ktoś inny – przykładowo – jeśli szef poprosił Cię o rezerwację stolika na następny dzień na spotkanie z klientem, możesz poprosić koleżankę o wykonanie szybkiego telefonu do restauracji.

II. Planuj:

Zadania, które są ważne, ale się nam z nimi nie śpieszy (Ważne Niepilne) to takie, o których powinniśmy pamiętać, i zaplanować, żeby pamiętać, że znajdują się one na horyzoncie – przykładowo wyprawa na zakupy w celu kupienia żonie prezentu z okazji zbliżającej się rocznicy ślubu.

IV. Usuń – są to zjadacze czasu:

Zadania nieważne i niepilne to takie, które nas rozpraszają i z których możemy zupełnie zrezygnować. Przykładowo – sprawdzanie facebooka, instagrama, oglądanie telewizji, gry na konsoli.

Dajcie znać, czy te metody Wam odpowiadają. A może sami macie własne pomysły, którymi chcecie się podzielić?

PS: Jeśli chodzi o Panią N., udało mi się sprostać jej oczekiwaniom właśnie poprzez wyjaśnienie tego, że stres jest w takiej sytuacji jak najbardziej naturalną reakcją. Czasami jest po prostu tak, że potrzebujemy usłyszeć, że to, co czujemy jest w porządku i nie świadczy o nas źle. Dla Pani N. w szczególności przydatne okazały się ćwiczenia związane z planowaniem przyjemności i relaksacją (która pojawi się w następnym poście, na który serdecznie zapraszam!)
pool-690034_1280

2 Komentarze

Dodaj komentarz