Ocenianie a budowanie dobrej relacji z uczniem

Jadąc dzisiaj przez miasto, uświadomiłam sobie, że to już dziś! Przepiękny korowód wystrojonych uczniów wędrujących przez centrum do szkół i właśnie z nich wracających, prawdziwy pokaz mody. Tak więc mijając uczniów (i próbując nikogo nie rozjechać…), mniej lub bardziej zachwyconych dzisiejszym dniem, zaczęłam się zastanawiać po raz chyba już setny nad systemem nauczania, w jakim miałam i mam przyjemność, jak zresztą i większość obecnych tu Czytelników, uczestniczyć.

A więc po pierwsze, przypomniało mi się hasło „Ocenianie zabija potencjał”. Jak to jest z tym ocenianiem? Ocenianie jest procesem poznawczym, który jest jak najbardziej przystosowawczy. To proces, dzięki któremu w szybki sposób jesteśmy w stanie stwierdzić, czy obserwowany przez nas obiekt powinniśmy zaklasyfikować do szufladek „bezpieczny-niebezpieczny”, „lubię-nie lubię”, „ładny-brzydki”, „atrakcyjny-nieatrakcyjny”, „chcę-nie chcę”, itd. Te szufladki to kategorie, które posiadamy już w swoim repertuarze doświadczeń (pozdrawiam serdecznie moich kochanych studentów 😊), a przypisanie i szybka ocena pozwala nam przede wszystkim na zaoszczędzenie czasu i zwolnienie miejsca na naszym procesorze (bo po szybkiej ocenie nie musimy już analizować dłużej docierającego do nas bodźca). Proces oceny emocjonalnej związany jest z procesem kategoryzacji, czyli rozkładania docierającego do nas bodźca na części składowe i przypasowywanie tych części do istniejących w naszych umysłach kategorii. Wiemy już, czym jest proces oceniania.

 

Nie da się uniknąć oceny, dlatego, że jakby się dobrze nad tym zastanowić, sam proces oceniania pomaga się nam przystosować do świata zewnętrznego i nie jest zły (pozwala nam na sprawniejsze używanie naszych mózgów, bo nie analizujemy każdego napływającego bodźca, tylko po szybkiej ocenie – wiemy z kim lub czym mamy do czynienia). To właśnie odwołując się do faktu, że ocena jest nieuchronna tłumaczy się znaczenie pierwszego wrażenia.

Jest tu jednak mały haczyk. Ocenianie może być krzywdzące. Tak, to prawda. Nie ma czegoś takiego, jak obiektywna ocena (mam tu cały czas na myśli ocenianie jako proces analizowania rzeczywistości), dlatego, że niczym w pinkfloydowskim pryzmacie, obraz docierający do naszego umysłu musi zostać rozszczepiony, przeanalizowany  i przepuszczony niczym przez sito przez nasz mózg, a nasza wiedza i nasze mózgi nie są obiektywne. Ocenianie zawsze jest subiektywne. Nawet jeśli mamy do czynienia z jakimiś ogólnie przyjętymi normami, przez których pryzmat oceniamy, nadal nie mamy do czynienia z obiektywną oceną (Przykładowo – różnica w spostrzeganiu wielożeństwa w społeczeństwach. Mamy społeczeństwa, które temat uznają za niemoralny, inne zaś akceptują poligamię, czyli coś, co jest normą w jednym, w drugim społeczeństwie jest nieakceptowane).

Znalezione obrazy dla zapytania pink floyd

Także oceniania nie unikniemy. Zarówno my innych, jak i inni nas, zawsze będziemy oceniać. Tak funkcjonujemy właśnie ze względu na opisaną już wyżej oszczędność poznawczą.

 

Jeśli chodzi o ocenianie szkolne…

Istnieją różne sposoby weryfikacji postępów i motywowania uczniów, jednak póki co, funkcjonującym powszechnie jest system ocen, procentów i skal zgodnych z ogólnie przyjętymi wymogami. Oceny mogą być zarówno środkiem motywującym dla ucznia, mogą jednak być również środkiem opresji, stresu i przemocy.

W jaki sposób stosować oceny, żeby nie zabijać potencjału i dbać o poczucie własnej kompetencji uczniów?

5 zasad oceniania

  1. Uczeń powinien mieć świadomość związku pomiędzy swoim zachowaniem a nagrodą lub karą (dobrą lub złą oceną)

Co to oznacza? Jeśli za niezrobione zadanie domowe uczeń otrzyma dodatkowe zadanie lub niską ocenę – powinno być to zapowiedziane. To właśnie niedoinformowanie rodzi bunt.

 

  1. Strach i terror wpływają negatywnie na motywację. Bardziej motywujące okazuje się być nagradzanie niż karanie. Czyli skuteczniejsza w zachęceniu uczniów w zrobieniu zadania będzie obietnica fajnej zabawy podczas lekcji niż straszenie negatywnymi konsekwencjami. To właśnie strach i terror budują konformizm i brak asertywności.

 

  1. Należy pamiętać o tym, że określenia typu „dwójarz”, „zdolny leń”, „średniak”, „przeciętny” – to są określenia, które zabijają potencjał. To właśnie ocena OSOBY, a nie jej DZIAŁAŃ sprawia, że ludziom podcinane są skrzydła i pewność siebie.

 

  1. Należy pamiętać o tym, jak ważny jest sposób, w jaki damy uczniowi ocenę. Pamiętajmy o tym, że niska ocena może byś środkiem, który może upokorzyć ucznia przy klasie (jeśli np. nauczyciel wyśmieje ucznia albo w nerwach zwymyśla go). Upokorzenie zabija potencjał i poczucie własnej wartości.

 

  1. Należy okazać uczniowi sympatię i zakreślić, jakie ma możliwe wyjścia z tej sytuacji (dodatkowy projekt, dodatkowe zadanie, kartkówka na poprawę, zgłoszenie się do odpowiedzi) – zarysuje to uczniowi pole manewru i nauczy, by walczyć po osiąganiu porażki. Brak sympatii i wsparcia nauczyciela i nadziei może prowadzić do rozwijania bezradności, która jest jednym z symptomów prowadzących do rozwoju depresji.

Podrzucam tutaj też link do wpisu, w którym pisałam o rodzajach motywacji (wewnętrznej i zewnętrznej).

Pamiętajmy o tym, że oceny są środkiem do budowania motywacji zewnętrznej, zaś tą, która kieruje świadome i długofalowe cele, jest motywacja wewnętrzna, wypływająca z poczucia własnej kompetencji (poczucia, że mogę to osiągnąć, bo jestem wystarczająco kompetentny i umiem to zrobić, nie boję się). Warto o tym pamiętać, gdyż motywowanie poprzez czynniki zewnętrzne z reguły jest bardziej krótkotrwałe.

 

Wszystkim nauczycielom, uczniom i studentom, z życzeniami wszystkiego co najspokojniejsze!

1 Komentarz

  • Najważniejsze właśnie jest podejście nauczyciela i jego intencje. Chęć zrozumienia ucznia, umiejętność komunikacji. 🙂 Nie czepiam się ocen typu 1, ale słyszałam o sposobie oceniania tylko wiedzy, tego co ktoś umie, a nie nie umie. Zaznaczanie samych plusów na zielono. Program sympatycznej edukacji. Pisałam w ostatnim poście o tym 🙂

Dodaj komentarz