Czy da się żyć bez oceniania? Psychologia feedbacku

Chciałabym rozpocząć nasze rozważania od cytatu, który przyświeca wszystkim osobom posługującym się w swojej pracy psychologią społeczną – „nie można się nie komunikować”. Ten, pochodzący od Paula Watzlawicka, cytat, stanowi podstawowe założenie rozważań o komunikacji i podstawę rozumienia komunikacji. Zakłada on, że w każdym momencie, w każdej chwili, każdy z nas coś wyraża, komunikuje. Niezależnie od tego, czy są to słowa, gesty, mimika lub obraz – w każdym miejscu i momencie wyrażamy jakiś stan lub emocję.

Ale przejdźmy do rzeczy, czyli psychologicznych aspektów oceniania i udzielania informacji zwrotnej. Ocenianie jest procesem poznawczym, w którym przypisujemy obserwowaną sytuację do jakiejś przez nas znanej, którą posiadamy w swojej długotrwałej pamięci w formie kategorii. To trochę takie wkładanie tego, co widzę, w automatyczny sposób, do szufladek z kategoriami, które posiadamy w swoim umyśle.

Czy da się żyć bez oceniania?

Ocenianie, jakkolwiek bywa nieprzyjemne dla strony ocenianej, jest procesem pozytywnym i przydatnym, bo sprzyja tak zwanej oszczędności poznawczej, czyli mówiąc po ludzku – zwalnia pamięć roboczą naszego procesora i przez to nasz mózg może wykonywać więcej operacji w danym momencie. Ocenianie miewa również swoje ciemne strony, gdyż działając bezrefleksyjnie i nie aktualizując posiadanych kategorii, w stanie uzależnionym od bezmyślnego oceniania, możemy popełniać błędy logiczne i w sposób krzywdzący dla innych, kierować się stereotypami w postępowaniu. W związku z tym działając w oparciu o stereotypowe uprzedzenia wobec jakiejś grupy, nie weryfikując stereotypu czy kategorii, bedziemy unikać tego wszystkiego, co mogłoby nam nie potwierdzać tego, w co wierzymy lub przeczyłoby naszym założeniem (no bo raczej nikt z nas nie lubi przyznawać się do błędu, co nie?) Tak działa mechanizm pogłębiania się stereotypu.

Dlaczego nie lubimy, gdy ktoś nas ocenia?

Skoro wiemy, że proces kategoryzowania i oceniania jest naturalny, to skąd nasz lęk przed oceną? Przed wystąpieniami publicznymi? Przed egzaminami? Przed zwolnieniem się lub zwolnieniem kogoś? Stąd, że w procesie kształtowania się naszej tożsamości i rozwoju osobowości, źródłem wiedzy na temat nas samych w dużej mierze pochodzi z zewnątrz – od rodziców, opiekunów, rodzeństwa, kolegów i koleżanek, nauczycieli. To te grupy są podstawowymi grupami wpajającymi przekonania na temat norm, tego co dobre, tego co adekwatne o tego co nieadekwatne. Na temat tego co wypada (dziewczynce) i tego co wypada (chłopcu) oraz tego, czego im nie wypada. I podczas kształtowania się naszego „ja” , naszego „my” obrazującego poczucie wspólnoty oraz naszego „oni” (czyli wszystkiego, co nie mieści się w „ja” i „my”), porównujemy się i naszą osobę z napływającymi z zewnątrz wymogami. Z wiekiem, przyswajamy i internalizujemy te zasady – włączamy je do naszego systemu wartości. I nie potrzebujemy już krytycznego głosu nauczyciela czy rodzica, głos ten, równie surowy, w późniejszym wieku, zinternalizowany, pochodzi coraz mocniej z wewnątrz. W związku z tymi faktami, gdy ktoś ocenia nasze kompetencje, wyniki pracy, ciężko nam zupełnie odciąć odbiór informacji od odniesień do wlasnej samooceny, w szczególności, gdy taka informacja odbywa się w stresie, silnych emocjach.

Jednym słowem chodzi o oczekiwania, standardy i bycie lubianym (szanowanym, docenionym). Te wewnętrzne i zewnętrzne. Te związane z tym, czy i w jakim stopniu pozwalamy sobie na błędy, czy odnosimy je do poczucia własnej wartości.

Zasady dobrego feedbacku

Na swojej drodze spotykam ludzi, którzy mają skrajne podejścia do technik udzielania informacji zwrotnej (o samych technikach w kolejnym wpisie). Moim zdaniem, poszukiwanie i tworzenie różnych form ułatwiających jak najbardziej klarowne i jasne przekazanie naszej opinii na temat wyniku pracy drugiej osoby, jest jak najbardziej słuszne. Natomiast dobrze jest, by formy te spełniały kilka warunków:

-były używane z pozytywną intencją (rozwojową) i we w miarę przemyślany i naturalny sposób, bo inaczej istnieje ryzyko bycia odebranym jako miły nieasertywny agresor nie potrafiący stanąć twarzą w twarz i powiedzieć wprost o co chodzi

-odnosiły się do FAKTÓW czyli zachowania, a nie do OCENY cech osobowości drugiej osoby

-opierały się na pozytywnym, rozwojowym i wspierającym sposobie mówienia o sytuacji.

Ale o samych już technikach i ich stosowaniu przeczytacie w kolejnym wpisie.

Dajcie znać, co uważacie w temacie feedbacku!

1 Komentarz

Dodaj komentarz