Jak radzić sobie z trudnymi emocjami w pracy

Zastanawiając się nad emocjami, jakie towarzyszą nam w pracy, należy rozpocząć od tego, że stres i napięcie motywacyjne, o którym pisałam TU i TU i TU – nie są emocjami. Wszystkie odczuwane przez nas emocje, jakkolwiek przyjemne i nieprzyjemne bywają, są ze swojej definicji i natury:

  • Reakcją organizmu na jakiś bodziec
  • Tej reakcji towarzyszy pobudzenie fizjologiczne (mimika, napięcie mięśniowe, aktywność w mózgu)
  • Pobudzenie to jest przejściowe.

Należy pamiętać, że niezależnie od tego, w jakich okolicznościach odczuwamy jakąś emocję – każda z nich jest pozytywna ze względu na swoją użyteczność. Dzieje się tak dlatego, że emocje pojawiają się w sytuacjach dla nas istotnych i odwołujących się do naszych potrzeb, sytuacji przyjemnych i nieprzyjemnych, sygnalizujących radość, trudności, zagrożenie, utratę. Tak czy inaczej, proponuję przyglądanie się swoim emocjom z ciekawością i założeniem ich przydatności i pozytywnej natury.

Według jednego z teoretyków zgłębiających temat emocji, Ekmana, każdy z nas, niezależnie od pochodzenia kulturowego, doświadcza jednej z sześciu podstawowych, uniwersalnych dla wszystkich ludzi emocji:

Smutku

Radości

Złości

Strachu

Wstrętu

Zaskoczenia.

Oczywiście nie oznacza to, że posiadamy tylko te sześć emocji i kierujemy się wyłącznie nimi. Emocje występują w różnym natężeniu i mieszance z innymi, w związku w tym możemy odczuwać radosne zaskoczenie, wstręt połączony ze złością lub radość zmieszaną ze smutkiem. Podział Ekmana zawiera po prostu sześć najbardziej uniwersalnych emocji, które rozumiemy u innych niezależnie od ich pochodzenia oraz identyfikujemy je bez konieczności znajomości języka naszego rozmówcy. A więc emocje mają charakter pozytywny, ich negatywny charakter określa ich przydługi czas trwania, zbyt przytłaczająca intensywność lub zbyt niska intensywność oraz nieadekwatność ich występowania.

Jak radzić sobie z trudnymi emocjami w pracy? Oto kilka wskazówek:

1. Zastanów się: kto jest odpowiedzialny za Twoje uczucia?

Kto sprawia, że czujesz bezsilność? Kto cię wkurza? Kto Cię zasmuca? Kto sprawia Ci radość? Po pierwsze (i najważniejsze), zastanów się, czy bierzesz odpowiedzialność za swoje emocje. To znaczy – czy nie obwiniasz wszelkich możliwych czynników zewnętrznych za to, jak się czujesz. „To wina szefa” „To przez pracę się tak czuję” „To wina Kowalskiego”

2. Przestań identyfikować się ze swoimi emocjami

Zamiast „jestem wkurzony” albo „jestem wściekły” czy „jestem bezsilny” staraj się mówić o tym, co czujesz – „czuję smutek” „czuję wściekłość” „czuję wkurzenie” „czuję bezsilność”. Całościowe identyfikowanie siebie samego z emocjami sprawia, że trudniej jest nam je kontrolować jako stany, których doświadczamy. A w sytuacji, gdy będziesz w ten sposób spostrzegał odczuwaną przez siebie emocję – łatwiej Ci będzie interpretować sygnały na poziomie fizjologicznym towarzyszące konkretnym emocjom. To świetne ćwiczenie, które pomoże Ci lepiej zintegrować się ze swoim ciałem i z tym, co ono Ci podpowiada.

3. Oddychaj i popraw pozycję ciała

Wszystkie emocje „dzieją się” w mózgu. Odczuwane są co prawda w różnych partiach naszego ciała, ale czy wiedziałaś/eś, że możesz wpływać na swoje emocje „oddolnie”? Okazuje się, że prostując się, poprawiając ułożenie naszej sylwetki, uśmiechając się – jesteśmy w stanie wpływać na powstawanie nowej, pożądanej emocji „oddolnie”. Co to znaczy oddolnie? Oznacza to po prostu, że sygnał powstawania emocji nie płynie od mózgu do ciała, lecz w drugą stronę, sygnalizując objawy pożądanej emocji na poziomie ciała, nasz mózg odczytuje to jako impuls do zmiany emocji. Zatem być może to przysłowiowe amerykańskie „smile!” nie jest tak zupełnie nieuzasadnione?…

4. Wspieraj się aplikacjami

Dla mnie najlepszą apką, którą stosuję jest „Noisli” generująca odgłosy natury, które możecie sobie regulować w zależności od preferowanego przez Was natężenia. O aplikacji pisałam na przykład TU < we wpisie o trzech darmowych aplikacjach na stres.

5. Szukaj wsparcia i dbaj o relacje wokół siebie

Kogoś, kto pomoże Ci przejść przez trudną sytuację, odniesie Twoje emocje do swojego doświadczenia i podpowie z perspektywy trzeciej osoby, w jakim kierunku warto działać.

Tak jak już powiedziałam podczas wtorkowego live’a – nie odkrywamy tu „Ameryki”, a metody, które proponuję, są proste, łatwe i nieskomplikowane. No bo po co jeszcze bardziej komplikować coś, co już się gmatwa? Niech żyje brzytwa Ockhama!

Dodaj komentarz